Na zorganizowanym w styczniu 2014 r. warsztacie, uczestnicy mieli okazję nauczyć się w jaki sposób wyczuwać energię swoją i innych ludzi, jak używać tej energii do wprowadzania w trans i wywierać wpływ na psychikę i ciało hipnotyzowanego. Byli świadkami pewnej formy hipnotycznej telepatii! Jedna z osób będąca w transie hipnotycznym „przejęła kontrolę” nad ręką jednego z uczestników warsztatu.
Szkolenie pod tytułem „Zaawansowana hipnoza energetyczna” przygotowałem w taki sposób, że jego elementy funkcjonują na kilku poziomach. Aby w pełni zrozumieć treść tego artykułu – zapoznaj się ze szkoleniem video. Jeśli będziesz wykonywać wszystkie zawarte w nim ćwiczenia, gwarantuję, że doświadczysz niesamowitego oddziaływania hipnozy energetycznej.
Po pierwsze – znajdź osobę, bądź osoby do ćwiczeń i zarezerwujcie sobie dwie godziny na hipnotyczną przygodę.
Gotowi?
No to zaczynamy od materiału szkoleniowego. Pamiętaj, by wykonywać każde z polecanych ćwiczeń. W hipnozie najważniejsze jest doświadczanie, a nie tylko sucha wiedza.
Dla tych co nie mieli czasu obejrzeć szkolenia w całości, przypomnę słowa jakimi zakończyłem ten warsztat. Hipnoza energetyczna nie istnieje, oddziaływanie za pomocą energii to ściema. Zastanawiam się, czy w Twojej głowie mogą pojawiać się pewne myśli:
„Ale jak to ściema? Jak to hipnoza energetyczna nie istnieje? Przecież wyraźnie czułem tę energię. Przecież uzyskiwaliśmy pozytywne rezultaty przy wykonywaniu ćwiczeń.”
No to teraz odkryjmy kolejne poziomy…
Poziom „JAK”
Ćwiczenie 1 – magnetyczne dłonie.
Instrukcje (dla osób które nie obejrzały video):
Pobudź swoje dłonie poprzez intensywne klaskanie i pocieranie jedną o drugą, a już po chwili przysuwając i odsuwając je od siebie będziesz mógł zacząć odczuwać energię między nimi – coś na zasadzie pola magnetycznego. To właśnie to co Mesmer, twórca hipnozy klasycznej, nazwał magnetyzmem zwierzęcym.
Podstawowe zasady działania:
– Naturalna reakcja mięśni, na tego typu działania. Podobnych reakcji jest bardzo wiele. Można np. stanąć bokiem przy ścianie, tak, by stopę mieć tuż przy niej, po czym przez kilka, kilkanaście sekund mocno napierać ścianę całym ciałem (przygniatając rękę). Gdy się odsuniesz – ręka będzie chciała „unosić się w górę”, zupełnie tak jakby działała na nią jakaś siła.
Elementy wspomagające:
– Halucynacje kinestetyczne wywołane za pomocą sugestii/autosugestii, które mogły funkcjonować ze względu na obejście funkcji krytycznej świadomego umysłu poprzez „zabawę niewidzialnym magnesem”.
Ćwiczenie 2 – która dłoń odbiera, a która nadaje?
Instrukcje (ćwiczenie dla 2 osób):
Jedna osoba wystawia dłonie, a druga wysyła energię (poprzez wyobrażanie sobie, że to robi) do każdej z tych dłoni z odległości kilku centymetrów. Osoba, która odbiera energie, porównuje która dłoń wyraźniej odbiera energie. Dłoń która słabiej odczuwa to dłoń przeznaczona do wysyłania energii.
Podstawowe zasady działania:
– Odbieranie ciepła rąk z bliskiej odległości. Ciepło ludzkiego ciała może swobodnie być odbierane z odległości kilku, kilkunastu cm, a nawet i z większej.
– Naturalna rozbieżność w czułości rąk. Byłoby dość dziwne, gdyby czułość ta była DOKŁADNIE taka sama.
Elementy wspomagające:
– Sugestia, że któraś będzie odbierać bardziej, wzmacnia efekt kontrastu.
– Halucynacje kinestetyczne mogą wywoływać dodatkowe odczucia, jak ciężkość, czy lekkości. Ich wystąpienie możliwe jest zarówno dzięki obejściu funkcji krytycznej, jak również za sprawą sugestii, że partner miał wybrać jakąś szczególną energię.
Ćwiczenie 3 – wprowadzanie w trans
Instrukcje (ćwiczenie dla 2 osób):
Jedna osoba siada, a druga osoba wysyła energie o właściwościach transu hipnotycznego (spokój, skupienie itp.), kierując ją w stronę osoby hipnotyzowanej.
Osoba hipnotyzowana po wyjściu z transu, opisuje jak zmieniało się jej postrzeganie ciała i umysłu.
Podstawowe zasady działania:
– Żeby wywołać stan transu zasadniczo potrzebujemy zaledwie 2 rzeczy: aby osoba chciała i żeby spodziewała się, że w niego wejdzie.
Elementy wzmacniające:
– Osoba hipnotyzowana obchodzi swoją funkcję krytyczną poprzez skupianie się na odbiorze energii, co powoduje że stan się pogłębia i możliwe jest doświadczanie kolejnych fenomenów
– Hipnotyzer nieświadomie używa elementów hipnozy analogowej, czyli obchodzi SWOJĄ funkcję krytyczną, poprzez wyobrażanie sobie wysyłania energii. Tym samym zaczyna wykonywać podświadomie pewne działania (jak np. synchronizacja oddechu), które pomagają w prowadzeniu i pogłębianiu transu.
Ćwiczenie 4 – bujanie i przewracanie
Instrukcje (ćwiczenie dla 2 osób):
Jedna osoba staje, a druga osoba wysyła na zmianę energię odpychającą i przyciągającą, przy jednoczesnym przysuwaniu i oddalaniu ręki od głowy. Gdy uzyskany jest efekt bujania, osoba hipnotyzowana zamyka oczy, a hipnotyzer odsuwa się (nawet na kilka metrów) i kontynuuje bujanie. W pewnym momencie hipnotyzer wzmacnia jedną z energii (odpychania, bądź przyciągania), osłabiając drugą, co powoduje, że osoba bujana traci równowagę.
Podstawowe zasady działania:
– Osoba bujana dostaje sugestię (niewerbalną), że ma się bujać. W tym przypadku z otwartymi oczami widzi rękę hipnotyzera, która się zbliża i oddala. Naturalną reakcją na zbliżający się „obiekt”, jest abo zamknięcie oczu, albo oddalenie się (tutaj chwilowe wychylenie).
– Bujany z zamkniętymi oczami, nadal słyszy i czuje. Rejestruje, że coś się zmienia, więc podświadomie dąży również do zmiany swojego bujania, a chęć „mocniejszych wrażeń” sprawia, że ta zmiana idzie w określonym kierunku – czyli wzmacnia bujanie, aż do gotowości na utratę równowagi.
Elementy wzmacniające:
– Osoba bujana będąc w stanie transu, łatwiej odbiera niewerbalne przekazy od hipnotyzera, czy z otoczenia. Może być to ruch powietrza, mogą być dźwięki jak np. szelest ubrania hipnotyzera, który sugeruje zmianę tempa, czy intensywności bujania
– Sprzężenie zwrotne, które podobnie jak argument wyżej, jest elementem hipnozy analogowej. Polega na tym, że hipnotyzer widząc bujanie się osoby, dostosowuje podświadomie swoje ruchy do tego bujania, co finalnie może dać efekt, że niezależnie od tego w którą stronę osoba będzie się „przewracać” hipnotyzer będzie miał wrażenie, że to on podjął decyzję o wyborze tej strony.
No i na koniec finałowa demonstracja z telepatią, którą w skrócie możesz zobaczyć tu:
Po warsztacie urządziliśmy konkurs dla uczestników, by ci, wiedząc, że to wszystko ściema rozpracowali jakie elementy zostały użyte do uzyskania tego efektu. Kilka osób było naprawdę blisko!
A może Ty chcesz sprawdzić swoje siły? Napisz (sam/a dla siebie) co uważasz, że się wydarzyło, po czym porównaj to z poniższym opisem.
Wyjaśnienie „telepatii w hipnozie”
Podstawowe zasady działania:
– Prędkość podnoszenia była ustalona wcześniej. Wywołałem u uczestnika efekt lewitacji ręki, który uczestniczka oglądała z otwartymi oczami, co było dla niej sugestią, z jakim tempem będzie miała unosić rękę.
– Zarówno moment rozpoczęcia podnoszenia i opadania rąk był wynikiem odpowiedniej struktury sugestii, na którą składały się:
a) zmiana czasu przyszłego („będziesz mogła podnosić swoją rękę, kiedy będziesz gotowa, podejmiesz tą decyzję”) na teraźniejszy („kiedy jesteś gotowa, podejmij decyzję”). Czas teraźniejszy to czas w którym funkcjonuje umysł podświadomy.
b) pauza na samym końcu była dodatkowym wezwaniem do działania („kiedy tylko… …gotów”), które rozpoczęło się, gdy całkiem przestałem mówić.
– za pomocą sugestii w hipnozie wywołane były odmienne wrażenia ochotniczki i ochotnika. U niej – wrażenie decyzyjności, u niego – wrażenie, że ręka unosi się bez jego woli.
Elementy wspomagające:
– elementy hipnozy analogowej, które funkcjonowały pomiędzy całą naszą trójką: mną, hipnotyzowanym i hipnotyzowaną.
Poziom „DLACZEGO”
Po pierwsze – dla wzmocnienia efektu. Wiara jest tym elementem, który sprawia że mocniej omijamy funkcję krytyczną świadomego umysłu, co powoduje, że możemy łatwiej wykonywać pewne procesy, nie rozumiejąc ich do końca, bądź wcale.
Po drugie (i ważniejsze), żeby ludzie zrozumieć mogli, że ich doświadczenia nie zawsze są wyznacznikiem prawdy.
Zauważyć mogliście jak wielokrotnie podczas tego warsztatu „podpuszczałem” uczestników, mówiąc, że nie muszą mi wierzyć w istnienie energii, że mogą to potwierdzić, odczuć to. Używałem uniwersalnych stwierdzeń (jak np. skuteczność jest miarą rzeczywistości), które dodatkowo wzmacniały przekonania w prawdziwość tych doświadczeń.
Moim celem było sprowokowanie do myślenia. Podważanie tego, co często uchodzi za prawdę objawioną.
Poziom DLACZEGO II, czyli co mną kierowało, by zrobić tą prowokację.
Motorem moich działań jest sytuacja jaka dzieje się w kręgach hipnozy w Polsce. „Wielcy” trenerzy hipnozy wciskają ludziom swoje systemy wiary, przekazując „wiedzę”, która nie ma żadnych podstaw naukowych (choć czasem starają się włożyć ją gdzieś w ramy nauki, przypisując hipnozę energetyczną do fizyki kwantowej, bazując na jej mglistym, acz popularnym pojęciu). Nie byłoby to aż takie złe, gdyby robili to hobbystycznie, gdyby nie starali się za wszelką cenę tego spopularyzować i zrobić z tego autentycznej nauki. Rozdając certyfikaty Ministerstwa Edukacji Narodowej, urządzając kursy „zawodowe” szerzą dezorientację i fałszywe przekonania odnośnie tego czym hipnoza jest naprawdę.
Czemu mnie to uwiera?
Przede wszystkim dlatego, że dążę do hipnotyzowania na jak najwyższej skuteczności…przepraszam. Nie „jak najwyższej”. Dążę do skuteczności na poziomie 100%.
Skuteczność taka jest osiągalna, gdy spełnione są 2 warunki:
1) osoba chce być zahipnotyzowana
2) osoba nie ma błędnych wyobrażeń, czym jest hipnoza
Praktykuję hipnozę profesjonalnie od lat i wielokrotnie zdarzało się, że ktoś kto był wcześniej u hipnotyzera posługującego się energiami (niezależnie czy na sesji, czy na kursie) miał problem z wejściem do głębokiego transu, czy nawet z realizacją prostych sugestii. Musiałem wtedy oduczyć go wszystkiego co tej pory wiedział o hipnozie, by w końcu mógł odpowiednio z tego stanu skorzystać. Przy sesjach indywidualnych nie jest to dużym problemem (zabiera jednak cenny czas), przy grupowych natomiast, gdzie nie ma tak bezpośredniego kontaktu, może obniżać skuteczność.
Najważniejszym powodem tej prowokacji jest chęć wyprostowania wizerunku hipnozy.
Dopóki hipnoza uznawana jest w oczach ludzi za energetyczno-ezoteryczne mambo dżambo, dopóki w odpowiedniej formie nie dotrze do kręgów naukowych, póty nie mamy szans, by nasze społeczeństwo mogło korzystać z niej w odpowiedni sposób.
…i ostatni poziom.
Poziom PRAWDY
Hipnoza energetyczna nie istnieje!
Hipnoza magnetyczna to ściema!
Hipnoza klasyczna to przeżytek oparty na błędnych założeniach!
Nie ujmuję tutaj zasług znanych mistrzów hipnozy klasycznej, którzy pomimo swoich fałszywych przekonań, dokonali wielkich, przełomowych i wspaniałych osiągnąć. Nie twierdzę również, że techniki przez nich stworzone nie mają pewnej skuteczności.
Twierdzę natomiast, że magnetyczne oddziaływanie, przesyłanie energii, czy jakkolwiek chcesz to nazywać, jest po prostu picem na wodę ;) Chcesz na to dowód?
Nie dostaniesz… bo z logicznego punktu widzenia, nie można udowodnić, że coś nie istnieje, ale jeśli coś istnieje to można znaleźć na to dowód, a jeśli takiego dowodu znaleźć nie można – to przekonanie o istnieniu tego jest po prostu wiarą. Zdania, którego użyłem podczas szkolenia, użyję ponownie, kiedy już masz większą świadomość do czego ma Cię ono sprowokować.
„Skuteczność jest miarą rzeczywistości”. Oznacza to, że jeśli są pewne założenia oddziaływania energiami, to powinny one dawać rezultaty w jakimś zakresie, przekraczającym poziom losowości.
Wierzysz nadal w te założenia?
Świetnie.
Sprawdźmy ich skuteczność.
Jeśli faktycznie będą ją miały – zgarniesz ok. 10 milionów złotych.
SERIO. 10 baniek. Chcesz?
Milion zielonych od „Wyzwania Randiego”, milion euro od „Wyzwania Syzyfa” i na deser NESS dorzuca jeszcze 700 tys.
Dowolny przykład (na podstawie ćwiczenia trzeciego)
Jako hipnotyzer stań w wyznaczonym miejscu. Niech przed Tobą (w odległości np. 3 metrów) stanie osoba i po jednej osobie po obu Twoich stronach. Ustal wcześniej kogo, w jakiej kolejności i w jaką stronę przewrócisz. Upewnij się, że osoby nic nie usłyszą (np. jak szeleścisz kurtką), nic nie zobaczą (np. twojego cienia na ścianie) i nic nie poczują (np. podmuchu wiatru jak będziesz machać rękoma, przywołując magiczne moce).
Do boju!
Nie udało Ci się? Może poproś Twojego mistrza hipnozy energetycznej, który obdarował Cię bezcennym certyfikatem. No bo Ty to może jeszcze za słabo znasz tą hipnozę. A on… No on na pewno będzie to potrafił, a nawet jeśli sam nie potrzebuje tych milionów to może oddać je potrzebującym… bo przecież hipnoza nie jest jego pracą, robi to charytatywnie, dla dobra ludzkości ;)
Na koniec dodam tylko, że kiedyś praktykowałem (z wiarą), tego typu hipnozę i oddziaływanie. Mocno, naprawdę mocno chcę wierzyć, że istnieje tu jakaś „magia”. Jeśli sądzisz, że potrafisz się podjąć takiego wyzwania – daj znać. Pomogę Ci przeprowadzić rzetelny dowód. Udowodnijmy światu, że to jednak prawda. Serio… i wystarczy, jak odpalisz mi 10% z tych nagród ;)
Warsztat
8 i 9 marca w Warszawie Michał Cieślakowski poprowadzi szkolenie Hipnozy Analogowej. Więcej informacji – https://www.e-hipnoza.pl/hipnotyzuj-bez-slow/
Naucz się samodzielnej hipnozy
z bezpłatnym poradnikiem AUTOHIPNOZA
BEZPŁATNY
Michale, dla kogoś kto nie miał wcześniej żadnych albo niewielkie doświadczenie z pracy z energiami może dać się wkręcić. Niestety Twoje doświadczenie z pracą z energiami też jest niewielkie, dosyć duża ignorancja. Pomijam kwestie niezrozumienia wykorzystania pracy energetycznej w ramach procesu hipnozy, energia nie jest zamiast „klasycznego” procesu hipnotycznego tylko jako element uzupełniający, dopełniający, wspomagający. Szanuję Cię jako pasjonata i dobrze, że powiedziałeś na końcu, że to „Twoim zdaniem to ściema”, tak, oczywiście Twoim zdaniem. Szkoda, że później nie podkreślasz tego, że Twoim zdaniem. Niestety, jak się to potocznie mówi, „ciemny lud”, nie wyłapuje takich niuansów w przekazie i bierze to jako ostateczną wyrocznię a nie czyjeś zdanie, które nie koniecznie musi być prawdziwe i zgodne z faktami, a może być tylko i wyłacznie subiektywnym odbiorem i oceną.
Wiesz, dla mnie hipnoza energetyczna to hipnoza analogowa z nakładką ideologiczną, która to nakładka sprawia, że ludzie nie dostrzegają ograniczeń jakie ma ten proces, jak również dostrzegają ograniczenia tam gdzie ich może nie być… innymi słowy – po prostu błędne założenia
Faktycznie piszę „moim zdaniem to ściema”, po czym to moje zdanie argumentuję – zarówno przedstawiając te które pokazują jak to robiłem, jak również te, które podważają zasady propagowane przez „mistrzów” hipnozy klasycznej
Tak jak napisałeś – to mój subiektywny odbiór i ocena, które opieram o moje doświadczenia i wiedzę. Masz odmienne, świetnie. Napisz na podstawie jakich doświadczeń i wiedzy je masz.
Dyskutujmy na poziomie argumentów, a nie pojedynczych, subiektywnych zdań ilustrujących przekonania.
Dajmy sobie możliwość dyskusji na poziomie, z której oboje (i inni) będziemy się uczyć :)
Jeśli chodzi o to, że nie używa się tych technik zamiast „klasycznego” podejścia… w 100% się z Tobą zgadzam. Hipnozy analogowej używam jako jednego z elementów, który wspomaga cały proces. Nie oznacza to jednak, że w ramach treningu nie można (wg mnie nawet trzeba) ćwiczyć tych technik „na czysto”.
Obiema rękami podpisuję się pod tym co promujesz aby ćwiczyć technikę „na czysto”, tak samo jak zgodzę się z Twoim wyrazem sprzeciwu odnośnie promowania hipnozy z wykorzystaniem tylko technik energetycznych, to już jak dla mnie nie hipnoza. Jednak nigdy bym się nie podjął negowania istnienia „magnetycznego oddziaływania, przesyłania energii, czy jakkolwiek chcesz to nazywać”. To prostu jest, niestety obecna technika jest jeszcze mocno ułomna by to zmierzyć miernikami. Mój komentarz mógł zabrzmieć szorstko, możliwe, że dodatkowo poprzez ograniczenia treści pisanych, a na żywo moglibyśmy fajnie sobie o tym podyskutować :) po prostu odebrałem to video jako próbę, zdyskredytowania jakichkolwiek przejawów pracy z energiami, na co nie ma mojej zgody, a żeby wykorzystanie energii docenić to najpierw trzeba nauczyć się ją wykorzystywać. Osobiście pracuję z energiami od wielu lat i wiem jaki praca z ich wykorzystaniem może mieć wpływ na klienta, jestem za profesjonalnym działaniem w każdej dziedzinie. Jak robimy hipnozę to róbmy ją profesjonalnie, jak uzupełniamy ją pracą energią to róbmy to profesjonalnie. Jestem przekonany, że każdą dziedzinę można odebrać jako „mambo dżambo” gdy będzie promowana czy wykorzystywana nieprofesjonalnie. Niestety ludzi niekompetentnych w każdej dziedzinie jest sporo.
W każdym razie życzę sukcesów w promowaniu tego co dobre, skuteczne, na tyle aby przykrywało to co nienajlepsze :)
Michale energia jaką emitują twoje posty jest tak ogromna i wyraźna, że widzę ją bez specjalnego przeszkolenia. Monitor zaczął mrugać a mój Windows przestał twierdzić, iż jest nie oryginalny. Śmiało możesz produkować wodę z panem Zbyszkiem N. Jeśli zabierzecie się do tego we dwóch z pewnością będzie gazowana…
Pozdrawiam wszystkich szamanów, bioenergoterapeutów, wróżki, czarodziejów, cudotwórców, Harry Pottera i innych
Michał Jobda
Michał: Strasznie pusta ta Twoja wypowiedź. Przytaczaj argumenty i teorie jeśli chcesz dyskutować. Bo nie znając czyjegoś doświadczenia i zarzucanie jego braku jest niepoważne.
Zachowujesz się, jakbyś obraził się na kogoś, kto nie wierzy w to co sobie ukochałeś, ale nie jesteś w stanie przekonać nikogo żeby w to wierzył. Zamiast tego mówisz, że jest ignorantem, bo nie wierzy w to co Ty.
Masz sporą pychę nazywając czytelników „ciemnym ludem”. Ezoteryka i niewidzialne fluidy to wielka ściema, Michał Cieślakowski podchodzi do tematu bardzo delikatnie, jest wyważony i szanuje wszystkie wierzenia. We mnie nie ma tyle tolerancji na głupotę i wciskanie kitu. Też kiedyś interesowałem się tematem ezoteryki, jakikolwiek racjonalny argument w tym światku spotyka się z niewiarygodną agresją do osoby, która je wygłasza.
To bardzo dobry materiał i cieszę się, że znalazł się na e-hipnoza.pl. Dzięki.
Tomek, Adrian, spokojnie :) Z tego co czytam u Was to podchodzicie kwestii pracy z energiami, czy ezoteryki jako do wiary w coś – „kto nie wierzy w to co sobie ukochałeś” czy „szanuje wszystkie wierzenia.”. I tu właśnie jest przysłowiowy pies pogrzebany. Są osoby, które w coś wierzą, bo nie mają swojego doświadczenia, a są osoby, dla których coś jest faktem bo fizycznie czegoś używają. To nie jest kwestia wiary, tylko umiejętności. Czy prowadzenie samochodu to kwestią wiary? nie, bo może macie doświadczenie, kompetencje. Dokładnie tak samo jest z pracą z energiami, albo masz umiejętności i z nich korzystasz, albo pozostaje Ci tylko w coś wierzyć lub nie.
Materiał Michała traktuję jako bardzo cenny, mimo, że nie do końca się z nim zgadzam. Cenny dlatego, że dzięki takim materiałom ludzie będą podejmowali decyzje bardziej świadomie, nie będą szli czy podążali w ciemno za, jak to Michał nazwał, „Wielkimi” trenerami, tylko idąc świadomie, wezmą z takich doświadczeń dla siebie to co dla nich jest i ich klientów wartościowe, pożyteczne, a odsieją to z czym się nie zgadzają, nie wierzą w to, przez co nie zrobią nikomu krzywdy.
Ano widzisz… piszesz, że nie jest to kwestia wiary, a umiejętności, doświadczenia.
Jakbym na końcu warsztatu nie powiedział, że uważam, że to ściema, to praktycznie wszyscy uczestnicy wyszliby z warsztatu z umiejętnościami posługiwania się energiami i każdy z nich miałby namacalny dowód, że to działa.
Ludzie nie mieliby wiary w energie… wiedzieli by, że one są i działają.
Bo faktycznie techniki oparte na pracy z energiami DZIAŁAJĄ
Pytanie jest tylko „jak”?
Piszesz, że zajmujesz się tym od lat.
Super – właśnie z takimi ludźmi chcę dyskutować.
Nie należę do tych co czerpią przyjemność z kółek wzajemnej adoracji.
Dlatego proszę Cię BARDZO – podziel się swoimi doświadczeniami i przekonaniami.
Prosiłem Cię już o to w poprzedniej mojej wypowiedzi „Napisz na podstawie jakich doświadczeń i wiedzy je masz”.
Po czym stwierdzasz, że to co robisz to „energie”?
Uprzedzam – jeśli nie napiszesz to w mojej głowie lądujesz wśród ludzi, którzy ŚLEPO WIERZĄ w to co robią. Przepraszam, ale nie raz już prowadziłem tego typu dyskusję, gdzie z mojej strony argument za argumentem, a z drugiej „bo ja wiem, bo ja to robię, bo to działa”.
Oboje zgadzamy się z tym, że działa.
Ale jakie ma możliwości? Jakie ograniczenia? Z mojej perspektywy zarówno możliwości i ograniczenia wywodzą się z pracy podświadomości i nie mają nic wspólnego z energiami.
Ostatnia rzecz – piszesz, że technologicznie nie można sprawdzić. Nie interesują mnie technologiczne pomiary – wystarczą najzwyklejsze dowody (jak ten przykładowy eksperyment, który opisałem w artykule).
Logika powrónań… To jakby ktoś powiedział, że wygrał 2 mln zł na loterii dzięki kuli energii wystrzelonej z czakry. Stworzył by związek: kula energii->wygrana->energia istnieje. Czy to kwestia wiary? Nie, to kwestia umiejętności – jak prowadzenie samochodu, co nie :)? Z energiami jest tak, że „góru” tłumaczy jak to wygląda, jeśli ci nie wychodzi to znajduje powód niepowodzeń – zablokowana czakra serca. Blokady znikają w momencie gdy zaczynasz wierzyć. Kierunek myślenia na temat energii nie jest taki, że istnieje energia->emituje energie->osiągam efekt. Wygląda w rzeczywistości tak: widzę efekt->istnieje energia, która go wywołała->posiadam energie. Wyjaśnianie czegoś poprzez istnienie energii nie jest tym samym badaniem zjawiska wywołującego, a określaniem rzeczywistości przez pryzmat rzekomej energii. Proponuję powołać komisję, która zbada istnienie energii. Jako zwolennik energii jesteś naturalnym kandydatem na dowiedzenie jej istnienia. Gwarantuje, że wyniki opublikuję na e-hipnoza.pl
Wciąż nie podajesz żadnego argumentu. Placebo też działa. Rzeczy które sobie halucynujemy dla nas istnieją. Różne rzeczy, które sobie wmawiamy też działają. To niczego nie dowodzi. Ważne jest tak jak mówi Michał C. żeby określić co działa, jak.
Antropolodzy w USA zaobserwowali, ze sprzedaż lodów w ich kraju ma co roku ścisłe powiązanie z liczbą śmierci z wycieńczenia w Indiach. To oznacza, że jedzenie lodów w USA zabija ludzi na innym kontynencie? Nie, tylko tego, że jest lato, a w Indiach jest bardzo gorąco. Tak samo możesz sobie wmawiać(póki nie udowodnisz że jest inaczej tak jesteś odbierany)że to energie mają taką magiczną moc
Porównanie z samochodem jest zupełnie nie trafione, tak jak napisał Adrian. Dlatego sam nie będę tego rozwijał.
Podaj jakikolwiek argument oprócz: „ja wiem” „bo mi działa”.
Michał, genialny artykuł, tego w świecie hipnozy nam trzeba. Dziękuje Ci bardzo. Proszę o więcej piętnowania ŚCIEM, nieczym Derren Brown , albo lepiej!!
Witaj Michał :) . To świetny artykuł. Bardzo się cieszę, że propagujesz racjonalne myślenie. Pozdrawiam! Trzymaj kurs! Głębokości ….
Witam Michal, a co sadzisz o fachowcach qigong i o szkole SZKWAL Lawrowa?Jak wiesz to mozemy porozmawiac o Twojej branze.Pozdrawiam
Ciekawe jak słowo brzmi bez energii, pewnie tak samo jak dźwięk w próżni.